IFM - Bogactwo możliwościPrzewaga globalnych rozwiązań

W II poł. roku wzrosty dzięki Chinom?

W 2005 roku, po ośmiu latach sztywnego kursu, Chiny umocniły juana. Chwilę później tamtejszy rynek akcji rozpoczął swój marsz ku szczytom, wzrastając sześciokrotnie w ciągu zaledwie dwóch lat

Zarządzający DWS TFI Polska
‘Stopniowy wzrost wartości juana może mieć znaczący wpływ na rynek surowców, który był bezpośrednim beneficjentem rozwoju chińskiej gospodarki w ostatnich 10 latach”

Chińskie władze ogłosiły zamiar stopniowego uelastycznienia waluty przez jej kontrolowane uwolnienie. Krok ten stanowi bezpośredni powrót do sytuacji sprzed połowy 2008 roku, kiedy to mechanizm regulowanego kursu walutowego został wstrzymany w związku z szalejącym kryzysem światowej gospodarki, docierającym do chińskich granic. Przy próbie  oszacowania efektów tej zmiany w polityce walutowej narzuca się porównanie do lipca 2005 roku, kiedy to po ośmiu latach sztywnego kursu Chiny zdecydowały się na doprowadzenie do faktycznego wzrostu wartości juana. W ciągu kilku kolejnych miesięcy rynek akcji w Chinach rozpoczął swój marsz ku szczytom, wzrastając sześciokrotnie wciągu zaledwie dwóch lat. Chociaż na taki scenariusz raczej niema co liczyć, to kontynuacja wzrostów, po wielomiesięcznej korekcie, wydaje się bardzo prawdopodobną prognozą na drugą połowę roku.

Jednym z głównych powodów powrotu do stopniowej aprecjacji chińskiej waluty jest podobnie jak 5 lat temu zdecydowany nacisk głównych Państwa Środka, którzy nie są w stanie sprostać chińskiej konkurencji. Ponieważ siła przekonywania głównego odbiorcy towarów, jakim są Stany Zjednoczone, jest nie do przecenienia, zgoda chińskich władz na ograniczenie zysków eksporterów była tylko kwestią czasu.  Szacuje się, że wartość juana jest zaniżona o 40-50 proc., więc na pełne wyrównanie szans wymianie towarowej nie ma co liczyć w ciągu najbliższych kilku lat.

Drugim, ale również istotnym powodem tej decyzji, była chęć ograniczenia inflacji, która staje się coraz poważniejszym problemem dla stabilności wzrostu gospodarczego w Chinach. Stopniowy wzrost wartości juana może mieć znaczący wpływ na rynek surowców, który był bezpośrednim beneficjentem rozwoju chińskiej gospodarki w ostatnich 10 latach. Z jednej strony, aprecjacja waluty zmniejsza koszty importu towarów i surowców do chińskich przedsiębiorstw, ale z drugiej strony ogranicza rentowność eksportu wielu firm lub popyt na ich produkty. Ostateczny rezultat powinien mieć pozytywne przełożenie na popyt na surowce, a tym samym na ich ceny, tak jak to miało miejsce w latach 2005-08.

Innym beneficjentem poluzowania polityki walutowej przez Chiny byli główni dostawcy materiałów i towarów, czyli takie państwa, jak Japonia, Korea, Tajwan, Tajlandia. To właśnie z tymi państwami, Chiny już od lat mają ujemny bilans handlowy. W szczególności firmy japońskie mogą mieć rzadką okazję do zwiększenia swoich przychodów i zysków dzięki relacjom z chińskimi partnerami. Możliwe, że będziemy mieli do czynienia z powtórką scenariusza z drugiej połowy 2005 roku, kiedy to japoński rynek akcji przeżywał swoje pięć minut, będąc jednym z najszybciej rosnących rynków na świecie. Biorąc pod uwagę dotychczasową słabość japońskich indeksów oraz zanikające zainteresowanie tym rynkiem wśród inwestorów, znaczący wzrost siły japońskich spółek stałby się nie lada niespodzianką.

Nie wszyscy są optymistami: Mark Mobius, znany zarządzający z Templeton Asset Management, ma inne zdaniem iż zarządzający z DWS TFI. Uważa on, że mocniejszy juan nie będzie miał większego wpływu na rynki akcji. Powód? Zmiana kursu wymiany juana do dolara nie będzie znacząca.
 
Źródło: Puls Biznesu
  
  
24-06-2010

 

 


Katowice | Warszawa | Wrocław | Nota prawna | Copyright 2003-2012 by INVESTMENT FUND MANAGERS S.A.