IFM - Bogactwo możliwościPrzewaga globalnych rozwiązań

Ponadprzeciętne perspektywy.

Akcje rynków wschodzących były w roku 2009 wśród absolutnych hitów, odnotowując nawet trzycyfrowy wzrost. Ta sytuacja sprowokowała ostatnio obserwatorów rynku do wypowiadania dość sceptycznych opinii – twierdzą oni mianowicie, że akcje te są przeszacowane i zbyt drogie. W efekcie część kursów akcji na rynkach wschodzących spadła. Czy to rzeczywiście definitywny koniec zwyżek kursów w tych krajach?
 
„Aktualna korekta kursów w krajach wschodzących nie jest niczym szczególnym i z pewnością nie oznacza jeszcze końca długookresowego trendu wzrostowego na rynkach wschodzących” - przekonuje Jürgen Maier, menedżer funduszu w Raiffeisen Capital Management, jednym z wiodących towarzystw funduszy inwestycyjnych w Austrii. „Wprawdzie akcje straciły nieco na wartości, ale wskaźniki fundamentalne, korzystne dla większości rynków wschodzących, pozostały niezmienione, a nawet są lepsze niż kiedykolwiek w historii” - dodaje. Świadczą o tym prognozy gospodarcze na rok 2010: podczas gdy dla krajów wysokorozwiniętych, takich jak Japonia (+1,5 %), USA (+2,5 %) oraz UE (+1,4 %) przewiduje się jedynie nieznaczny wzrost PKB, takie kraje jak Brazylia (+4,5 %), Indie (+7.5 %) i Chiny (+9 %) wykazują dwukrotnie, a nawet trzykrotnie wyższe tempo – i to z zaskakującą prawidłowością.
 
Rynki wschodzące motorem globalnego wzrostu
Rynki wschodzące stały się silnym motorem globalnego wzrostu. „Sądząc po aktualnych szacunkach udział tych krajów w globalnym wzroście gospodarczym wynosi już 80%. Nawet w kryzysowym roku 2009 rynki wschodzące odnotowały nieznaczny wzrost PKB, podczas gdy kraje rozwinięte wykazywały ujemne stopy wzrostu” - twierdzi ekspert. Kluczowym czynnikiem jest tutaj przede wszystkim wzrost popytu na rynkach krajowych, a także utrzymujący się duży wzrost zysków przedsiębiorstw. Pozytywną niespodzianką były także dane dotyczące eksportu. „Wielkość eksportu z rynków wschodzących jest na poziomie niewiele niższym niż rekordowe wielkości z 2008 roku. Import krajów BRIC przekroczył jednocześnie wielkość importu USA” – mówi Maier.
 
Ponadto kraje wschodzące, w przeciwieństwie do wielu krajów rozwiniętych, czerpały korzyści także z korzystnej struktury demograficznej i stosunkowo niskiego poziomu wynagrodzeń, z dużego popytu w zakresie infrastruktury, znacznych zasobów surowców naturalnych oraz zdecydowanie solidniejszych i stabilniejszych finansów publicznych.
 
Kursy akcji na godziwym poziomie
„Rynkowa wycena akcji na rynkach wschodzących, mimo olbrzymiego wzrostu ich wartości, jest ciągle całkiem korzystna. Znajduje się nadal poniżej poziomu cen akcji w rozwiniętych krajach. Oczekiwany wzrost zysków usprawiedliwia aktualny poziom kursów, a w wielu przypadkach uzasadniona byłaby nawet zdecydowanie wyższa wycena” - sądzi menadżer funduszu akcji w Raiffeisen Capital Management. Kluczową niewiadomą w tych ocenach jest oczywiście trwałość ożywienia gospodarczego w krajach rozwiniętych. Ale nawet jeżeli ożywienie okazałoby się zdecydowanie słabsze w porównaniu z tym, jakie jest aktualnie wkalkulowane w ceny, w żadnym wypadku nie oznaczałoby to automatycznie nadmiernej wyceny akcji krajów wschodzących - w przeciwieństwie do większości rozwiniętych rynków.
 
Mimo ewentualnych korekt, ponadprzeciętne perspektywy zysków
Oczywiście poszczególne kraje wschodzące są w różny sposób uzależnione od siebie nawzajem i od wielkich gospodarek (USA, UE, Japonia), zdecydowanie różnią się także indywidualne wyzwania stojące przed każdym z nich. Maier mówi: „Należy więc oczekiwać, że grupy krajów wschodzących preferowane przez inwestorów będą się ciągle zmieniać, co będzie miało wpływ zarówno na ich gospodarki, jak i na rynki akcji”. Przegrzane rynki (przede wszystkim w Azji), niestabilność polityczna i społeczna, wzrost protekcjonizmu, ale również przedłużanie się recesji w krajach rozwiniętych stanowią największe zagrożenie dla krajów wschodzących. „Nie zmienia to niczego w ich długookresowych perspektywach ponadprzeciętnego wzrostu. Powinno to stworzyć patrzącym dalej w przyszłość inwestorom nowe okazje do zainwestowania, a aktywnym menedżerom funduszy akcji dać możliwość osiągnięcia dodatkowych zysków” - przekonuje Jürgen Maier.
 
Potencjał inwestowania w akcje rynków wschodzących uległ w ostatnim okresie ograniczeniu po rekordowym roku 2009, ale działania menedżerów funduszy świadczą o tym, że kraje wschodzące pozostaną faworytami w roku 2010. Ich częściowo autonomiczny rozwój wraz z umiarkowanymi napływami do portfeli nastrajają optymistycznie.
Źródło: Analizy Online Sp. z o.o.
16-04-2010

 

 


Katowice | Warszawa | Wrocław | Nota prawna | Copyright 2003-2012 by INVESTMENT FUND MANAGERS S.A.