Warto inwestować w obligacje rynków wschodzących.
Inwestorzy poszukujący strategii inwestycyjnych o stałym dochodzie w coraz większym stopniu interesują się obligacjami rynków wschodzących, które mogą stanowić alternatywę dla tradycyjnych strategii papierów dłużnych.
Świadczą o tym stale rosnące wpływy netto do funduszy obligacji rynków wschodzących. Dane te odzwierciedlają znaczny wzrost popularności tej klasy aktywów w świetle aktualnych zagrożeń związanych z rynkiem obligacji peryferyjnych krajów europejskich i jednocześnie historycznie niskich rentowności obligacji państw wysoko rozwiniętych o najwyższych ratingach.
Dotychczasowe bardzo ostrożne podejście do inwestowania w obligacje rynków wschodzących (tzw. EMD - Emerging Markets Debt) wynika przede wszystkim z negatywnych doświadczeń lat 90-tych, kiedy to miały miejsce kryzysy azjatycki, argentyński czy rosyjski, a ryzyko niewypłacalności większości emitentów z grona krajów rozwijających się było zdecydowanie wyższe niż obecnie.
Od tamtej pory pozycja ekonomiczna i kondycja finansowa gospodarek wschodzących uległa zdecydowanej poprawie. Jest to efekt m.in. utrzymującego się od dekady wysokiego tempa wzrostu gospodarczego, co z kolei znalazło swoje odzwierciedlenie zarówno w podwyższeniu ocen gospodarek wschodzących przez agencje ratingowe, jak i w wyraźnym spadku rentowności obligacji tych krajów. Większość emitowanych obecnie na świecie obligacji rynków wschodzących należy do klasy dłużnych papierów wartościowych o ratingu inwestycyjnym (od BBB- wzwyż według terminologii Standard & Poor’s). Umożliwia to ich zakup inwestorom instytucjonalnym z całego świata, takim jak np. fundusze emerytalne.
W świetle dobrych danych makroekonomicznych w ostatnim czasie nastąpiły podwyżki ratingów dla obligacji m.in. Turcji, Urugwaju czy Filipin, za ratingi wielu innych rynków wschodzących kształtują się na poziomie średniej ratingów państw europejskich (np. Hong KONG AA+, Korea P d. A+, Chile AA, Chiny A+, Tajwan AA-, P d. Afryka A+, Polski A). Natomiast w efekcie problemów zadłużeniowych peryferyjnych krajów europejskich doszło do obniżenia ratingów Grecji, Irlandii i Węgier, czemu towarzyszył znaczny wzrost rentowności obligacji (i spadek cen) emitowanych przez te państwa, nawet do poziomu powyżej 20% w przypadku 10-letnich obligacji Grecji.
Średnia rentowność obligacji rynków wschodzących na świecie kształtuje się obecnie na poziomie ok. 6%, czyli trzy razy wyższym niż w przypadku najbardziej wiarygodnych i najmniej rentownych obligacji USA czy Niemiec oraz mniej więcej na poziomie rentowności obligacji Hiszpanii, Portugalii czy Włoch. Kondycja finansowa emitentów z czołowych rynków wschodzących jest jednak nieporównywalnie lepsza niż krajów peryferyjnych, a poziom zadłużenia niższy (na przykład średni udział długu publicznego w PKB wynosi w tych krajach ok. 40%, podczas gdy w krajach rozwiniętych często przekracza 100%).
Czy obligacje rynków wschodzących są istotnym segmentem światowych rynków finansowych? Wydaje się, że tak. Wartość wszystkich obligacji emitowanych przez kraje rozwijające się stanowiła już bowiem 20% światowego rynku długu, z czego ok. 80% to obligacje rządowe emitowane w walutach tych państw. Inwestycje w takie obligacje tworzą możliwość wygenerowania dodatkowej premii, nie tylko z tytułu wyższych rentowności, ale także ze względu na znaczny potencjał wzrostu wartości walut tych krajów w stosunku do walut głównych. U podstaw umocnienia walut rynków wschodzących leżą wyższe realne stopy procentowe na tych rynkach oraz ostatnio prowadzone przez rządy państw rozwiniętych wojny walutowe, zmierzające do osłabienia USD, EUR czy JPY w celu poprawy atrakcyjności eksportu tych krajów.
Dotychczasowe wyniki inwestycji w obligacje rynków wschodzących są zachęcające. Średnioroczna historyczna stopa zwrotu dla indeksu JP Morgan GBI EM, obrazującego ceny obligacji tych rynków w walutach lokalnych, ukształtowała się na poziomie 13,25% za okres od stycznia 2002 r. do grudnia 2009 r., przy zmienności na poziomie 11,51%*, a więc ponad połowę niższym niż na rynkach akcji w tym samym okresie.
Inwestycje w obligacje rynków wschodzących nie są jednak pozbawione ryzyka, na którego poziom wpływ ma światowy sentyment inwestycyjny, apetyt na aktywa o wyższej stopie zwrotu, sytuacja geopolityczna czy potencjalnie silniejsza pozycja waluty amerykańskiej. Dlatego też inwestując w tą klasę aktywów należy brać pod uwagę wyższy poziom zmienności niż w przypadku polskich obligacji skarbowych.
Poza wyższą stopą zwrotu duże znaczenie mają także argumenty przemawiające za dywersyfikacją portfela, szczególnie w kontekście rozpoczętego cyklu podwyżek stóp procentowych w Polsce i negatywnych konsekwencji z tym związanych dla polskiego rynku obligacji, a także zagrożeń związanych z kondycją polskich finansów publicznych.
Źródło: HSBC
20-09-2011