Ostatnie dni upłynęły pod znakiem licznych spotkań decydentów z Unii Europejskiej. Na światowych rynkach panował optymizm, acz zwyżki były napędzane plotkami i przeciekami dotyczącymi ewentualnych rozstrzygnięć. Czy plotki okazały się tym razem prawdziwe?
Plotki i przecieki
W mijającym miesiącu to Europa decydowała o „kolorze” na światowych giełdach. Pojawiające się dane makro, często lepsze od prognoz (a zatem merytoryczna baza do wzrostów), były ignorowane przez giełdy. Rynki finansowe „żyły” przede wszystkim plotkami i przeciekami płynącymi z Unii Europejskiej, które sugerowały zajęcie przez polityków konkretnego stanowiska w sprawie problemów finansowych Grecji, a w szerszym kontekście kryzysu bankowego w całej strefie euro. Szczątkowe i niepełne informacje o tym, czy Europejski Bank Centralny powinien w dalszym ciągu partycypować w zakupie obligacji krajów PIIGS (…)
Po szczycie Unii Europejskiej
Po przedłużających się negocjacjach, za zwycięzców można uznać Niemców, bowiem to ich pomysły zostały w głównej mierze przeforsowane. Jednym z najważniejszych ustaleń, jest zwiększenie dobrowolnej partycypacji inwestorów prywatnych w umorzenie długu Grecji z przyjętych wcześniej 21% do 50% (cała wartość greckich obligacji w rękach prywatnych inwestorów sięga ok. 200 mld EUR). Kolejną kluczową kwestią jest zwiększenie siły EFSF (do 1 biliona EUR), które ma się odbyć poprzez udzielanie gwarancji przez fundusz dla części nowych emisji obligacji w zagrożonych państwach oraz utworzenie specjalnego wehikułu inwestycyjnego, który będzie emitował obligacje i zbierał środki od prywatnych inwestorów (nie tylko europejskich, Chiny również zadeklarowały chęć pomocy). Poza tym banki będą musiały najpóźniej do połowy przyszłego roku zwiększyć swój współczynnik wypłacalności z 5% do 9%. Oczywiście pojawiły się też standardowe zapewnienia o wzroście integracji i kontroli oraz ważności wspólnej waluty.
Jakie będą efekty ustaleń?
Same zwiększenie funduszu EFSF należy ocenić na plus, jednak już podnoszą się głosy, że kwota ta jest za mała, jeśli problemy przejdą na Hiszpanię, Portugalię czy Francję. Poza tym wzrost wartości długu „darowanego” Grecji do 50% wpłynie pozytywnie na samą Helladę, ale dla europejskich banków oznacza konieczność odpisania 100 mld EUR w straty. Dlatego też kluczową kwestią jest ich dokapitalizowanie, które wg unijnych decydentów powinno odbyć się w pierwszej kolejności przez pozyskanie prywatnych środków, następnie poprzez gwarancje poszczególnych państw UE, a dopiero w ostateczności ma w tym pomagać EFSF (...)
Kiepska sytuacja makroekonomiczna Europy
Abstrahując od rozwoju sytuacji związanej z kryzysem finansowym w Grecji, w Europie widać już wyraźne sygnały istotnego spowolnienia, a wręcz recesji. Świadczyć o tym mogą m.in. wskaźnik PMI (wskaźnik oparty o odpowiedzi menadżerów firm produkcyjnych na pytania dotyczące zamówień, sprzedaży, zakupów, zapasów i zatrudnienia; wartość poniżej 50 oznacza spadek aktywności sektora produkcyjnego), który jest stosunkowo dobrze skorelowany ze wzrostem gospodarczym (…)
Podsumowanie
Warto zauważyć, że póki co rozwiązania podejmowane w Europie skupiają się na krótkim okresie i nie rozwiązują samej natury problemów. Oczywiście takie kroki są istotne i niezbędne, by zapewnić „ciągłość” funkcjonowania strefy euro. Trudno bowiem wymagać, by od razu został przedstawiony kompleksowy sposób rozwiązania wszystkich kwestii, jednak politycy nie powinni poprzestać tylko na doraźnych działaniach.
Póki co podjęte decyzje mają pozwolić na redukcję zadłużenia Grecji do 120% PKB do roku 2020. Nawet jeśli to założenie zostanie zrealizowane, zadłużenie tego kraju ciągle pozostanie wysokie. Dodatkowo cięcia fiskalne i recesja osłabią aktywność gospodarczą, a to oznacza mniejsze wpływy podatkowe i w konsekwencji problemy z redukcją deficytu budżetowego (...)
Więcej o:
w materiale dla Klientów IFM S.A. pt.: IFM Flash Kryzys w Europie.
