Gdy rośnie inflacja to akcje najlepsze.
"WSZYSCY INWESTORZY POWINNI INWESTOWAĆ GLOBALNIE"
Analizy Online: W okresie ostatnich 12-miesiecy doświadczyliśmy bardzo silnego wzrostu akcji na rynkach wschodzących. Jaki jest scenariusz bazowy na bieżący rok?
dr Mark Mobius: Uważamy, że wyceny na rynkach wschodzących są w środku zakresu pomiędzy stanem najwyższym, a stanem najniższym. Z pewnością rynki wschodzące nie są już tak tanie jak na początku 2009 roku, ale wciąż można znaleźć okazje. Jesteśmy więc umiarkowanie optymistyczni co do dalszego rozwoju wydarzeń w ciągu tego roku. Z pewnością musimy być jednak przygotowani na bardzo silne korekty.
AO: W czasie kryzysu rynki wschodzące zachowywały się podobnie do rynków rozwiniętych. Czy jest możliwe aby trendy na rynkach wschodzących odłączyły się od trendów na rynkach rozwiniętych?
dr Mark Mobius: Moim zdaniem aktualnie indeksy rynków wschodzących odłączyły od indeksów rynków rozwiniętych. Wystarczy spojrzeć na wyniki, aby dostrzec różnicę.
AO: Stratedzy z różnych domów inwestycyjnych przewidują odmienny kształt obecnego ożywienia gospodarczego. Jaki jest Pana scenariusz?
dr Mark Mobius: Moim zdaniem nie będzie to ożywienie ani w kształcie litery V ani też w kształcie litery W. Ożywienie będzie jednak trwało tak długo jak długo rządy na świecie będą obawiały się bezrobocia oraz deflacji.
AO: W poprzednim roku fundusze akcji rynków wschodzących zaabsorbowały rekordowy napływ nowych środków? Czy trend będzie trwał nadal?
dr Mark Mobius: Tak, widać, że instytucje w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie są obecnie niedoważone na rynkach wschodzących. Większość z nich posiada 8% do 12% aktywów na emerging markets, podczas gdy udział rynków wschodzących w globalnej kapitalizacji to 20%.
AO: W co warto inwestować jeżeli pojawi się ryzyko rosnącej inflacji. Która klasa aktywów jest warta polecenia?
dr Mark Mobius: W okresie inflacji to akcje są zazwyczaj najlepszą klasą aktywów. Ich ceny dostosowują się do inflacji. Spółki podnoszą ceny swoich produktów o wskaźnik lub powyżej wskaźnika inflacji. Z tego względu zyski spółek poradzą sobie z samą inflacja. Oczywiście w takich warunkach nie chcemy inwestować w spółki, których ceny produktów są zależne od regulacji rządowych.
AO: Czy kraj pochodzenia inwestorów ma znaczenie podczas profilowania inwestorów? Jakie mogą być różnice kiedy budujemy portfel np. dla inwestora z USA i z Polski?
dr Mark Mobius: Nie powinno być żadnych różnic gdyż wszyscy inwestorzy powinni inwestować globalnie. Nie ma rynków, które w każdej sytuacji są najlepsze czy też najgorsze. Faktycznie w ciągu ostatnich 20 lat tylko przez dwa lata te same rynki były najlepsze. To logiczne, że w tej sytuacji zarówno amerykańscy jak i polscy inwestorzy powinni inwestować globalnie.
AO: Mniej niż 4% aktywów jest na naszym rynku zarządzane przez instytucje zagraniczne. Ostatni rok był też znacznie lepszy dla krajowych TFI niż dla zagranicznych instytucji. Czy Pana zdaniem fundusze zagraniczne mogą stać się produktem pierwszego wyboru dla inwestorów z Polski?
dr Mark Mobius: Każda z instytucji zagranicznych, która myśli o polskich inwestorach musi posiadać cechy instytucji lokalnej tj. obecność na danym rynku, zrozumienie inwestorów. Jeżeli tak się stanie to nie będzie żadnych różnić pomiędzy polskimi i zagranicznymi domami inwestycyjnymi. Np. naszym odziałem w Warszawie kierują Polacy i większość pracowników to również Polacy. To bardzo ważne aby firma dobrze rozumiała kulturę, język oraz oczekiwania inwestorów, szczególnie jeżeli chce odnieść sukces na lokalnym rynku.
AO: Jaką strategię poleca Pan polskim inwestorom na najbliższe 5-10 lat?
dr Mark Mobius: To niebezpieczne aby robić takie rekomendacje, przecież każdy inwestor jest inny, ma inne zasoby i potrzeby życiowe. Jedyne co mogę powiedzieć do każdego inwestora, to że musi inwestować w akcje, szczególnie w akcje na całym świecie. Dywersyfikacja jest bardzo ważna. Inwestorzy nie mogą być zależni od jednej spółki, rynku, waluty czy też jednej gospodarki.
Źródło: Analizy Online Sp. z o.o.
08-04-2010