ING nt. akcji i obligacji.
Rynek Akcji
Drugi kwartał przyniósł odchłodzenie nastrojów giełdowych. Pomimo z sukcesem zakończonych dużych ofert na rynku pierwotnym rynki akcji odmówiły dalszych wzrostów. Dlaczego tak się stało?
Po pierwsze przestały się poprawiać dane gospodarcze publikowane na świecie. Szczytowe notowania wskaźników gospodarczych opublikowane zostały w kwietniu i był to zarazem ostatni miesiąc wzrostów. Od kwietnia wskaźniki koniunktury gospodarczej uległy pewnemu osłabieniu.
Po drugie pojawiły się dane, które bardziej pesymistycznie nastawionym inwestorom pozwoliły poważnie rozważać scenariusz tzw. twardego lądowania w gospodarce. Zdecydowana większość ekonomistów nie traktuje serio takiej opcji, niemniej jednak spadek o ponad 30% sprzedaży domów na rynku amerykańskim po wygaśnięciu ulg podatkowych na zakup domu oraz utrzymująca się uporczywie słabość amerykańskiego rynku pracy dają dużo do myślenia.
Po trzecie problemy Grecji uzmysłowiły inwestorom, że problemy z nadmiernym zadłużeniem niektórych krajów jeszcze się nie skończyły. Rynkom nie pomogło nawet uchwalenie pakietu ratunkowego dla Grecji, miary ryzyka kredytowego tego kraju są przecież obecnie na poziomach rekordowych. W Stanach natomiast bank centralny zmienił retorykę i ostatnio ponownie zapewnił o utrzymaniu luźnej polityki monetarnej ze względu na słabość gospodarki.
W takim momencie warto przypomnieć sobie czemu zawdzięczamy obecną hossę. Od końca 2008 roku zadłużenie skarbu amerykańskiego wzrosło o 3,3 biliona dolarów (czyli o prawie 50%, rzecz bez precedensu w czasach pokoju), zaś zadłużenie Federalnego Banku Rezerwy zwiększyło się o 1,4 biliona dolarów (czyli o 146%). W tym samym czasie w Chinach bank centralny doprowadził do powstania „bąbla kredytowego” tak, że nowo udzielane przez sektor bankowy pożyczki wzrosły do średnio ponad 130 miliardów dolarów miesięcznie (prawie 3-krotnie więcej w stosunku do poziomu z lat 2007-2008). Chyba nikt nie ma więc wątpliwości, że dalsza kontynuacja ekspansji gospodarczej będzie uzależniona od tego jakie losy przybierze impuls fiskalny i monetarny w największych gospodarkach.
Rynek krajowy, pomimo spadków, zachował się lepiej od głównych rynków regionu oraz rynków światowych. W drugim kwartale WIG zniżkował o 7,2% podczas gdy S&P stracił 11,9%, a niedawne „lokomotywy” hossy 2009 roku, Chiny – 22,9% a Brazylia – 13,4%. Sporo, bo prawie 16% do dolara osłabił się także złoty.
Rynek papierów dłużnych
W drugim kwartale 2010 roku największy wpływ na rynek finansowy miały wydarzenia rozgrywające się poza granicami Polski. Chodzi oczywiście o kryzys dotyczący nadmiernego zadłużenia Grecji.
Rada Polityki Pieniężnej nie stóp procentowych: główna stopa procentowa wynosi 3,5%. Prognozy, co do kształtowania się inflacji, pozostały na niskich poziomach. Inflacja do 2012 roku nie powinna przekroczyć 3,5%.
Inflacja utrzymuje się poniżej celu inflacyjnego, który wynosi 2,5%, ostatnie dane to 2,2% r/r w maju. Według Ministerstwa Finansów pod koniec 2010 roku inflacja nie powinna przekroczyć 2,5%. Mimo tak niskiej inflacji przewidujemy, że nowa Rada Polityki Pieniężnej może podnieść stopy procentowe pod koniec tego roku.
Polski dług w drugim kwartale cieszył się dużym zainteresowaniem zarówno polskich, jak i zagranicznych inwestorów. Popyt na tegorocznych aukcjach papierów skarbowych znacznie przewyższał podaż. Ministerstwo Finansów zaspokoiło do tej pory około 60% potrzeb pożyczkowych na ten rok. Pozwala to wnioskować, że dynamika podaży prawdopodobnie zmniejszy się w kolejnych miesiącach, pomagając tym samym w dalszym umocnieniu polskich papierów.
Rentowności polskich papierów dłużnych mogą rosnąć w krótkim okresie, tak jak to miało miejsce od połowy kwietnia. W dłuższej perspektywie spodziewamy się jednak spadku rentowności obligacji, szczególnie długoterminowych i oczekujemy 6-7% stopy zwrotu z inwestycji w obligacje w całym 2010 r.
Źródło: Analizy Online Sp. z o.o.
09-07-2010