Obawy związane z wysokim zadłużeniem budżetowym w strefie euro i USA wywołały niepokój inwestorów i wzmożoną zmienność na rynkach finansowych, jednak wpływ problemów gospodarek rozwiniętych ze zbyt wysokim długiem publicznym na rynki wschodzące był jak dotąd względnie ograniczony.
W ocenie ekspertów z Franklin Templeton, problemy USA i Europy z zadłużeniem jeszcze bardziej uwydatniły mocne czynniki fundamentalne i solidną kondycję budżetową rynków wschodzących. Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego, tempo wzrostu gospodarczego na rynkach wschodzących ma wynieść w tym roku 6,6%, czyli byłoby trzykrotnie szybsze niż 2,2% prognozowane dla gospodarek rozwiniętych. Cały szereg krajów rozwijających się ma niższe wskaźniki zadłużenia do PKB i większe rezerwy walutowe niż wiele gospodarek rozwiniętych. Gdy względnie mocna kondycja gospodarek wschodzących zostanie dostrzeżona przez rynki, możemy spodziewać się odpływu kapitału z aktywów i walut krajów obciążonych dużym zadłużeniem w kierunku rynków rozwijających się.
Dynamika handlu wewnętrznego na rynkach wschodzących błyskawicznie rośnie, a zależność tych gospodarek od tradycyjnych docelowych rynków eksportu, takich jak USA czy Europa, stopniowo maleje od kilku lat. Taki trend jest szczególnie dobrze widoczny w Azji - kilka krajów azjatyckich już w znacznym stopniu uniezależniło się od eksportu do USA i Europy. Dla wielu tych krajów, USA i Europa nie są już największymi odbiorcami eksportowanych towarów i usług. Przykładowo, w 2010 r., 41% eksportu chińskiego i 58% eksportu tajskiego płynęło na inne rynki azjatyckie.
Jeżeli chodzi o kluczowe tematy inwestycyjne, rosnąca konsumpcja i coraz wyższe poziomy dochodów na obywatela na rynkach wschodzących cały czas skłaniają do koncentracji na rynku konsumenckim i surowcach. Po ostatnich spadkach cen surowców, wyceny niektórych przedsiębiorstw powiązanych z rynkiem surowcowym wydają się szczególnie atrakcyjne, ale kluczowym elementem pozostaje selekcja spółek.
Źródło: IFM za Analizy Online.
